Skip to main content

Episode 9 – Strzał (Shot)

Inspire your friends with this story.

[social_buttons facebook=”true” twitter=”true” linkedin=”true”]

Transkrypcja (english below):

A powiedź mi, Tadziu, ty przeżyłeś Powstanie Warszawskie w Warszawie, czyli byłeś bezpośrednim świadkiem tego wszystkiego, co się działo, od samego początku do końca.

Od początku do końca. Oczywiście od pierwszego początku.

A czy opuściłeś Warszawę tak jak część warszawiaków i wróciłeś?

Nie, nie, nie. Ja poszedłem do niewoli w październiku, tylko oczywiście z miejsca robili przeszkadzali. Ja ze Śródmieścia, a dostałem przydział na Stare Miasto. Tylko tyle, że ja umiałem mówić. To się zameldowałem do tego kapitana i mówię: „Panie kapitanie, to jest us and I robota, ja tutaj nie mam żadnego przekopu, żadnej piwnicy, ja tutaj niczego nie znam. Jak tutaj zaczną strzelać, to ja pierwszy będę zabity, ja tu nic nie mogę. On mądry był, karteczkę wyciągnął, papiery z kieszeni, napisał coś i posłał mnie z powrotem, skąd przyszedłem, i poszedłem do swoich.

A powiedz mi, jaka organizacja była, jak ludzie organizowali się w czasie, wiesz, powstania?

Te pomyłki, które nasze dowództwo zrobiło, to jest karygodne, więc powinno być dużo rozstrzelań, nawet bym powiedział. Nie można tak niesamowitych pomyłek robić.

To znaczy, jakie konkretnie?

Na przykład posłać mnie w teren, o którym ja nie mam najmniejszego pojęcia, to już jestem stracony. Co by tylko nie pomyśleć, co wypadki takie, ja nie wiem, jak to można nazwać, a przecież było mądrych ludzi, było dużo.

A czy myślisz, że to się działo dlatego, że to było tak…

Nabz? (2:07)

Jeden przez drugiego, no właśnie.

Ja jedną pomyłkę bardzo [dużą] zrobiłem. Na jednym z tych moich wypadów na tę Towarową, to zdaje się, że było u Hantkego, bo to fabryki były jedna koło drugiej. Tak. Tam był rotmistrz polskiej kawalerii, starszy pan. Było nas trzech, w trzech oknach, w czwartym był też, zdaje się. Z karabinami ustawieni czekaliśmy, aż oni zaczną atakować długo? (2:54), zachodzili nas z drugiej strony. I potem wyskoczyło trzech Niemców i zaczęło uciekać. Zza baraku uciekali, uciekali od nas? (3:03). I wszyscy trzej strzeliliśmy, i jeden upadł. I on… Ja mówię: „Pójdę go zobaczyć”, a on mówi: „Nie, jak nie jesteś pewny, że nie zabiłeś go, strzelaj drugi raz do niego”. I co mnie… A ja byłem doskonały strzelec, dlatego że ja z powodu tego, że ciocia Zosia była pierwszą damą Jabłonnej i z Potockim – tak! – to ja strzelałem jego bażanty, bez sezonu…

Jeździłeś na polowania po prostu.

Jego hodowane bażanty strzelałem. Tylko tyle, jeśli ktoś poprosił, to ja zabiłem, dałem kolejarzowi na kolejce i pojechała zaraz do Warszawy, a w Warszawie ktoś przyjechał i go odebrał z ciufci. Taka ciufcia, stara kolejka.

Czyli ten Niemiec leżał i co?

Leżał. ?? (4:12) Ja poszedłem, a co mnie, co mnie… nie sprawdziłem, co… Ci chłopcy, żaden z nich nie umiał z karabinu strzelać. Nawet nie ustawił sobie tych metrów, które były, bo ja latarnie policzyłem. Od latarni do latarni jest 50 [metrów], to ja wiedziałem jak nastawić, a oni nie mieli nastawionych. Ja jeden miałem tylko ten karabin nastawiony.

Czyli oni strzelili Panu Bogu w okno.

W takiej strzelaninie nigdy nic nie wiadomo. W każdym razie on patrzył się na mnie. I taki był podobny do mnie, zupełnie tak jak ja chłopaczek.

I co?

Od czasu do czasu go widzę.

Ale nie zabiłeś go? Czy już był zabity?

Zabity. Teraz, kto go zabił? Nie wiem.

I co, to był błąd, że podszedłeś?

Ye [Tak] Rotmistrz mi mówił: „Jak nie jesteś pewny, że chcesz, to strzelaj go drugi raz.” Ale taka oszczędność amunicji. Ten każdy jeden nabój to…

Transcription:

And tell me Tadziu, you have survived the Warsaw Uprising in Warsaw, have you witnessed all that happened from the beginning to the end?

From the beginning to the end. From the first beginning of course.

Did you leave Warsaw like some people from the city and then you came back?

No, no, no. I was captured in October, naturally, they would distract me. I was from Mid Town, and they would send me to the Old Town. But I could speak, so I went to that captain and said: “Captain Sir, this makes no sense, I don’t know any tunnel here, no basement, nothing. When the start shooting here I will be the first one to be killed, there’s nothing I can do here.” He was smart, took out a piece of paper wrote something on it, and sent me back to where I came from, so I went back to my people.

And tell me, what was the organization like, people organized during the Uprising?

Those mistakes that our leaders made are worthy of punishment, there should be many executions after that I would even say. You can’t make such gross mistakes.

What do you mean exactly?

For example, send me to an area I had no idea about, and I’m dead meat. Whatever you say, those shortfalls, I don’t know how to call it, there were many smart people there.

Do you think it happened because it was…

[illegible]

Word of mouth, that’s right.

I made one very big mistake. During one of my rides to Towarowa, I think it was at Hantke’s, those factories were next to each other. yes. There was a cavalry captain there, an older gentleman. There were three of us in three windows. I think there was another one in the fourth. We waited with guns pointed for them to attack. They would try to flank us and then three Germans ran. From behind the shed, they were running away from us. We all shot and one of them fell. And he… I said “I’ll go see him”, and he says: “If you’re not sure you killed him, shoot again.” And what… and I was a great marksman because my aunt Zosia was the first lady of Jabłonna and with Potocki – yes! I would shoot his pheasant birds out of season even…

So you went hunting.

I shot his bread pheasants. When someone asked I would kill one, and give it to the railwayman at the train and he would take it to Warsaw, then someone would come and pick it up. An old steam train. 

So that German was lying there, and what happened then?

He was there. I walked up there, to check. Those boys, none of them could shot a rifle. They wouldn’t even set the sights right, which I knew how to do, because I counted street lights. There are about 50 meters between them, and I knew how to set sights, they didn’t. I was the only one with a calibrated rifle.

So they were shooting into God’s window.

In a shooting like that, you never know. Anyway, he was looking at me. And he was so much like me, just a boy.

And?

A still see him every now and then.

But you didn’t kill him? Or was he killed already?

He was killed. Who killed him? I don’t know.

So, was it a mistake to go there and see?

Yes. The Captain said: “If you’re not sure, shoot again.” But we saved ammo. Every bullet was…

Damian

Hi! My name is Damian, I live in Chicago since 2015, and I am a photographer, traveler, and coffee drinker.
You can learn more about interesting places in Chicago and around the world how to take good photos of them and find a decent cup of coffee on your way!

Honorable Mention Award from “MIFA” – Moscow International Foto Awards.

Leave a Reply